Poza tym 200mm to w rzeczywiste 300 (x1.5) - to jasne, powiekszenie w makro bedzie "mniejsze" w FF niz DX - biorac pod uwage ten sam obiektyw - to raczej wada. Fakty i mity nt pełnej klatki vs DX Zaloguj się Kadr do testu szczegółowości obrazu dla ogniskowej 80 mm. Wycinki poniżej. Środek kadru osiąga maksimum szczegółowości przy f/5.6, brzegi przy f/8. Z tym, że o ile przy ogniskowej 16 mm dla pełnej dziury sprawy mają się niewiele gorzej, to przy 80 mm niestety już tak. Tu, w długim krańcu zooma, warto korzystać z f/5.6. Cena zakupu: 289 EUR. Wykorzystanie: Amatorskie. Wady: Słaby kontrast na dłuższych ogniskowych, rozdzielczość na 200 mm niespecjalnie imponująca. Brzegi obrazu mało ostre w przedziale 35-200 Przy minimalnej odległości ogniskowania, miedzy położeniem 135 a 200 mm nie ma praktycznie różnicy w kątach widzenia. Sony ZV-1F. Sony A6600 body (ILCE6600B) Nikon Z 6II + 24-70mm f/4 S. Sony A6400 + 16-50mm. Nikon Z 6II body. Nikon Z 50 body. Wybieramy najlepsze, najciekawsze i najbardziej opłacalne obiektywy dla systemu Canon EF. Naszym zdaniem to właśnie te szkła warto kupić! Nasi eksperci przygotowali ranking tanich aparatów do Vlogowania, dzięki któremu dowiesz się, jaki tani aparat do vlogów jest dobry, a który najlepszy. 1 Canon EOS 2000D SPRAWDŹ Canon EOS 2000D -Bezproblemowe opowiadanie historii przy pomocy lustrzanki cyfrowej Rób szczegółowe zdjęcia o jakości typowej dla lustrzanek cyfrowych i khutbah idul adha bahasa jawa nu online. Ostatnie lata przyniosły wysyp modeli pełno klatkowych – Nikon, Canon i Sony. Zwiększyło to zainteresowanie fotografów, którzy coraz częściej zmieniają matryce APS-C na Full Frame. Mimo iż ceny nadal są wie jak na polską kieszeń to nie odstrasza to tych którzy wierzą, że FX pozwala robić naprawdę lepsze zdjęcia. Zmiana rozmiaru matrycy wiąże się wbrew pozorom z poważną decyzją ekonomiczną, a nie we wszystkich przypadkach zmiana sprzętu przyniesie same korzyści, jak wszystko pełna klatka również ma swoje słabe strony. Pierwsze eksperymenty z fotografią cyfrową doprowadziły do powstania matryc typu APS-C, z której przez lata korzystały zarówno konstrukcje amatorskie i profesjonalne. Pierwszą lustrzanką cyfrową z matrycą FX która przyjęła się na rynku był Canon EOS 1DS. W 2005 r. Canon poszedł za ciosem i zaprezentował EOS-a 5D czyli kolejną lustrzankę pełno klatkową. Brak wydłużenia ogniskowej: Użytkownicy analogowych lustrzanek podczas każdej dyskusji wytaczają ciężkie argumenty świadczące za matrycami FX. Jednym z najpopularniejszych jest kwestia braku wydłużenia ogniskowej spowodowanej mniejszą powierzchnią matryc APS-C, co skutkuje mniejszym polem widzenia. Efekt jest następujący - po podłączeniu obiektwu 50 mm do aparatu bez pełnej klatki otrzymujemy kadr z ogniskową 85 mm. Zobacz: Jak wybierać zdjęcia? Głębia ostrości: Stwarza to problem podczas stosowania obiektywów szerokokątnych, które wydłużając się tracą swój efekt. Problem został częściowo rozwiązany gdyż przez ostatnie lata znacząco wzrosła liczba obiektywów DX, które co fakt nie dają się zastosować w aparatach pełno klatkowych ale nie powodują żadnym zmian ogniskowej przy matrycy APS-C. Kolejna teza dotyczy głębi ostrości, a mianowicie różnicy w tej głębi pomiędzy matrycą DX a FX. Fakt różnice istnieją, ale w praktyce są one tak małe, że stosując odpowiednio jasny obiektyw będą one niezauważalne. Plastyka obrazu: Następna kwestia dotyczy plastyki obrazu. Wiele osób twierdzi bowiem, że jest ona zdecydowanie lepsza w konstrukcji pełno klatkowej. Tutaj należy zajrzeć trochę w głąb matrycy i porównać elementy światłoczułe. Aparaty o dwóch różnych rozmiarach matryc, a o tej samej liczbie mega pikseli mają różne zagęszczenie pikseli na mm2, oznacza to mniejszą podatność na szumy. Związane jest to jednak z proporcji jakie wynikają ze stosunku rozdzielczości do powierzchni matrycy – aparat pełno klatkowy o matrycy 25MP nigdy takich wyników nie osiągnie. Wizjer: Wizjery są kolejnym tematem o który toczony jest spór – niestety tym razem lustrzanki APS-C nie mają nic do gadania. Pokrycie kadru przez wizjer w aparacie FX jest większe i lepiej odwzorowuje obraz który pada na matówkę. Ma ona rozmiar przetwornika obrazu więc naturalnym następstwem tego jest lepszy widok z wizjera. Optyka: Bezdyskusyjny minus przesiadki na Full Frame to zmiana optyki. Niestety większe jest dokładniejsze, a co za tym idzie dokładniej ukazuje niedoskonałości i błędy. W efekcie obiektywy, które wydawały się całkiem dobre z matrycą APS-C po przyłączeniu do nowego aparatu mogą ukazać swoje brzydkie oblicze – abberacje, dystorsje i tym podobne kwiatki. Wymiana aparatu prowadzi więc do sytuacji w której po wykosztowaniu się na korpus musimy drugie tyle (albo więcej) wydać na nowe szkła. Obiektywy projektowane dla matryc APS-C niestety nie działają w dwie strony tak jak standardowe FX. Jeśli spróbujemy okrągłą obwódkę wokół krawędzi kadru spowodowaną mniejszym przetwornikiem obrazu. Zobacz: Jak wybrać statyw? Podsumowując i odpowiadając jednocześnie na pytanie – dla kogo pełna klatka można powiedzieć jedno – dla zawodowców których stać na wysokiej jakości szkła, dla osób przyzwyczajonych do systemu małego obrazka i chcących korzystać wyłącznie z obiektywów FX. Osobiście uważam, że przesiadka wiąże się z takimi kosztami, że ponieść je powinni Ci którzy dzięki temu zarabiają. Dla nich lepsza plastyka, szczegóły i jakość to być albo nie być na rynku pracy, my o ile nie wygraliśmy na loterii skupmy się lepiej na inwestycji w szkła. zaloguj załóż konto RSS  Sklep Poradniki Galeria Szkolenia Konkursy Testy ForumFoto ForumWideo Akty Indeks Kurs fotografiiObiektywyTablet graficznyAparat fotograficznyEdytor zdjęćSesja zdjęciowaObróbka (przerabianie) zdjęćPodstawy fotografiiDronySklepObróbka plików - praktyczny poradnik Lightroom100 najbardziej zaskakujących zdjęć świataAktualnościTestyWystawyKonkurs fotograficznyPoradnikiSprzęt fotoSprzęt wideoAkcesoria fotograficzneKarta SDŚwiatłoMonitoryDrukProjektoryTelewizoryMultimediaOprogramowanieProgramy do obróbki zdjęćVademecumSylwetki fotografówWywiadyRozważania różneWarte uwagiFotografia od A do ZDaj się ocenić i oceniajArcydzieła sztuki w obiektywieFotografia na świecieBarwa światłaŚmieszne zdjęciaKsiążki100 najważniejszych zdjęć świataPytania i odpowiedziCytaty dla fotografaFotografia artystycznaPomysł na zdjęcieNajczęściej wyszukiwaneDołącz do nas Strona główna Pytania i odpowiedzi „Żółty” producent ma w swojej ofercie co najmniej kilka perełek. Postanowiliśmy dokładniej przyjrzeć się każdemu szkłu po kolei i wybrać te, do których prawdopodobnie wzdycha większość z Was. Podobnie jak w przypadku obiektywów Canona, przyglądamy się portfolio Nikona, zestawiając dwóch największych rywali. 5 obiektywów Canona, które musisz mieć Jak to zazwyczaj bywa w fotografii – trudno tu o tanie produkty. Postaraliśmy się jednak wyselekcjonować szkła uniwersalne (ale też i jasne): są więc zoomy, są „stałki”, są obiektywy typu tele. Nie bierzemy pod uwagę opcji alternatywnych, związanych z innymi producentami. O tych będziemy pisać w następnych odcinkach. NIKKOR AF-S 24 mm f/ ED Szeroka, jasna stałka dla profesjonalistów AF-S NIKKOR 24 mm f/ ED / fot. Nikon Świetnie wykonany, oferujący wysoką rozdzielczość, współpracę z FX i DX, a także szybki i cichy autofocus. To szkło z najwyższej półki, co doskonale odzwierciedla jego wysoka cena. Niektórzy narzekają na aberrację sferyczną i spore winietowanie, ale w dalszym ciągu plastyka tego Nikkora pozostaje na kapitalnym poziomie. Biorąc pod uwagę ostatnią pozycję na naszej liście, alternatywnie mógłby pojawić się tu klasyczny 24-70 mm f/ Ale do tego jeszcze dojdziemy. NIKKOR AF-S DX 35 mm f/ Fajny, jasny standard w dobrej cenie AF-S DX NIKKOR 35 mm f/ / fot. Nikon Za ok. 700 złotych możesz dostać szkło, które będzie idealnie pasować do lustrzanek DX i posłuży Ci przez długie lata. Metalowy bagnet i kompaktowa obudowa zapewniają solidność przy jednoczesnym zachowaniu dobrej jakości obrazu – nie tylko w centrum kadru. Już od f/ obiektyw oferuje taką jakość, do której trudno się o coś przyczepić – no, może poza winietą. Jakby jednak sprawy nie ująć, 35 mm f/ jest jedną z bardziej udanych propozycji w tej cenie. NIKKOR AF-S 70-200 mm f/ ED VR II Jasny, klasyczny zoom AF-S NIKKOR 70-200 mm f/ ED VR II / fot. Nikon Pierwszą moją reakcją związaną z dostaniem 70-200 f/ do łap było ustawienie go na 200 milimetrów i kompletne otwarcie przysłony. Wtedy dopiero widać świetny bokeh, charakterystyczny dla jasnych telezoomów. Nie jest to może klasa 200 mm f/2, ale otrzymujemy za to i większą uniwersalność, i niższą cenę. Moim zdaniem 70-200 f/ jest obowiązkową pozycją w torbie każdego Nikoniarza – a jeśli budżet nie pozwoli na taki wydatek, to zawsze istnieje alternatywa w postaci 70-200 mm ze światłem f/4. NIKKOR AF-S 85 mm f/1,4G Do portretów idealnych AF-S NIKKOR 85 mm f/1,4G / fot. Nikon Zabrzmi to jak słabe hasło reklamowe, ale tak jest w istocie – w tym przypadku ogranicza Cię w zasadzie własna wyobraźnia. Dziewięciolistkowa przysłona kapitalnie rozmywa tło, co przyda się zarówno w plenerze, jak i w studiu. Jasność obiektywu pozwoli dodatkowo na osiągnięcie rezultatów niemożliwych do realizacji z ciemniejszym odpowiednikiem. Nie wierzysz? Spójrz na sample, choćby z Flickra. Do pełnej klatki będzie to idealne szkło, a naturalna winieta doda zdjęciom dodatkowego uroku. NIKKOR AF-S 14-24 mm f/ ED Szeroki, jasny zoom AF-S NIKKOR 14-24 mm f/ ED / fot. Nikon Genialny do architektury, zwłaszcza na pełnej klatce, ale z DX-em też ciekawe efekty można nim osiągnąć. 14 elementów w 11 grupach to konstrukcja skomplikowana, ale świetna jakościowo, korzystająca dodatkowo z dwóch soczewek o niskiej dyspersji. Idealne uzupełnienie 24-70 f/ i wymienionego wyżej 70-200 f/ Podobnie jak w innych Nikkorach tej klasy, pierścień ostrości nie kręci się podczas pracy autofocusu, a gdy zdecydujemy się na ręczne ostrzenie – autofocus automatycznie się wyłączy. Jak odróżnić obiektyw pełnoklatkowy od takiego, który jest stworzony do pracy z matrycami APS-C? Czym różni się oznaczenie „f:x”, „f/x” od „t/x”? I w końcu co oznaczają dziesiątki różnych skrótów, jak USM, ASPH, APO, VR czy EF-S? Co producent to różne oznaczenia na swoich obiektywach fotograficznych. Niektóre modele, głównie starsze, mają całą masę skrótów i liczb. Inne, często nowe obiektywy, nie mają ich w ogóle, oprócz standardowej ogniskowej i przysłony. Co one wszystkie oznaczają, jak je rozumieć czy w ogóle warto zawracać sobie tym głowę? Ogniskowa, czyli np. 24-70 mm Wartość ogniskowej obiektywu to podstawowy parametr, jaki znajdziemy nadrukowany na obudowie niemal każdego obiektywu. W przypadku obiektywów zmiennoogniskowych będzie to wartość od - do, np. 18-55 mm, 24-70 mm czy 70-200 mm, gdzie pierwsza liczba oznacza ogniskową o najszerszym kącie, a druga - o najwęższym. W przypadku obiektywów stałoogniskowych jest to wartość stała, np. 35, 50 czy 85 mm. Podpinając dany obiektyw do aparatu z mniejszą matrycą, np. APS-C (22,2 x 14,8 mm), jego ogniskowa się nie zmienia, ale matryca inaczej go „widzi”. Pole takiej matrycy jest mniejsze, niż pole obrazu z obiektywu. W ten sposób sensor rejestruje tylko fragment całości obrazu, jaki do niego dociera z obiektywu. Mówimy wtedy o ekwiwalencie ogniskowej, którą otrzymuje się mnożąc ogniskową danego obiektywu przez przelicznik matrycy (tzw. mnożnik ogniskowej lub crop) w danym aparacie. Przykładowo, podpinając obiektyw o ogniskowej 24 mm do korpusu z matrycą APS-C, uzyskasz ekwiwalent ogniskowej 36 mm (crop x1,5 w aparatach Nikon, Sony, Pentax) lub 38 mm (crop x1,6 w aparatach Canon). EF czy EF-S, FX czy DX? W systemach Canon EOS, Nikon F, Pentax K oraz Sony E dostępne są obiektywy dedykowane do matryc pełnoklatkowych oraz mniejszych APS-C. Przed zakupem czy wypożyczeniem danego szkła dobrze jest wiedzieć, czy dany obiektyw nadaje się do Twojego korpusu. To bardzo istotne, ponieważ obiektyw pełnoklatkowy możemy podpiąć zarówno do tańszego aparatu z sensorem APS-C oraz pełnej klatki. Natomiast obiektyw stworzony z myślą o aparatach z mniejszymi matrycami, nie nada się wykorzystania w pełnoklatkowych aparatach. Jak to sprawdzić? Producenci stosują odpowiednie oznaczenia obiektywów stworzonych z myślą o pełnoklatkowych aparatach, jak i tych z sensorami APS-C. I tak, odpowiednio są to Canon EF i EF-S, Nikon FX i DX, Sony FE i E oraz Pentax D FA i DA. Swoje oznaczenia stosują również firmy trzecie. I tak, Tokina ma obiektywy FX i DX, Tamron Di i Di-II, a Sigma DG i DC. W tabelce na końcu tekstu znajdziesz także podobne oznaczenia innych systemów, w których jednak dostępne są tylko obiektywy dopasowane do jednej wielkości matryc, jak np. Olympus. W niektórych przypadkach producenci nie wykorzystują żadnych określeń tego typu, ponieważ w konkretym systemie są tylko pełnoklatkowe aparaty (np. Leica M) albo wszystkie jego szkła są stworzone do współpracy z pełnoklatkowymi aparatami (np. Zeiss). f/ czy 1: Wartość przysłony to kolejny podstawowy parametry, który znajdziesz na każdym obiektywie. W większości wypadków wartość przysłony danego modelu jest opisywana w formacie f/x, np. f/ czy f/ Zakładamy, że dobrze wiesz, że im mniejsza wartość przysłony, tym większy jej otwór, co oznacza, że na matrycę czy kliszę może wpaść więcej światła, a głębia ostrości może być mniejsza. Zapewne nowością nie będzie także wiedza, że jeśli parametr przysłony jest stały, np. f/ to dany obiektyw gwarantuje daną stałą światłosiłę przez cały zakres ogniskowych. Jeśli jest zmienny, np. f/ to jasność takiego obiektywu spada wraz ze zmianą wartości ogniskowej na wyższą. W praktyce np. na 18 mm będzie f/ a przy 55 mm spadnie do f/ Czasami jednak producenci stosują nieco inny zapis w formacie f:x, np. f: czy f: jednak oznacza on to samo. Inna forma zapisu bierze się stąd, że otwór względny obiektywu, czyli największa dostępna przysłona, wyraża się przez stosunek średnicy otworu obiektywu (przysłony) do jego ogniskowej. Dla przykładu weźmy obiektyw, który ma otwór o przekątnej 12 mm i ogniskową 50 mm, Jego „jasność”, czyli otwór względny obiektywu, wynosi 1:4, czyli f:4 lub f/4. T-Stop, np. t/ To jednak nie koniec tego typu oznaczeń. Profesjonalne, filmowe obiektywy mają oznaczenie t/x, np. T/ Parametr T-Stop różni się od F-Stop, który omówiłem w poprzednim akapicie. T-Stop pokazuje dokładnie, jaką transmisję światła ma obiektyw, czyli ile rzeczywiście światła przechodzi przez obiektyw. Kiedy światło przechodzi przez szklane soczewki obiektywu to zawsze są jakieś nieduże straty. W dodatku, różne obiektywy są różnie zaprojektowane, mają różne rodzaje szkła, liczbę soczewek, powłok itp. Wartość „t” zawsze jest zatem nieco mniejsza, niż „f”. Co więcej, jeden obiektyw z otworem względnym f/ może mieć t/ a inny t/ Parametr „t” pozwala bardzo precyzyjnie ocenić realną „jasność” danego obiektywu, inaczej mówiąc ile rzeczywiście światła przechodzi przez obiektyw do matrycy. Symbol Ø Symbol Ø oznacza średnicę, a w wypadku obiektywów odnosi się do średnicy filtra lub dekielka i jest wyrażany w milimetrach. To istotna informacja przy wyborze odpowiedniego filtra do zdjęć, który musi mieć odpowiednią średnicę, pasującą do danego obiektywu. Skróty literowe, jak USM, SWM czy HSM Trzyliterowe skróty na niektórych obiektywach pochodzą od nazwy cichego silnika AF, w których zostały wyposażone. Przykładowo, USM to skrót od „Ultra Sonic Motor”, czyli silnika ultradźwiękowego. To rodzaj opracowanej przez japońską firmę metody sterowania ogniskowaniem za pomocą fal ultradźwiękowych. Silniki tego typu są ciche, szybkie i skuteczne. Wiele innych firma ma swoje własne konstrukcje o różnych nazwach, jak np. HSM (Hyper-Sonic Motor) firmy Sigma czy SWM (Silent Wave Motor) Nikona. Schemat działania silników Canon USM, fot. Canon Na rynku jest też coraz więcej obiektywów wyposażonych w inne silniki AF, np. krokowe (Canon STM) czy liniowe (Fujifilm LM), które są dostosowane do różnych rodzajów użycia, np. filmowania. VR, OIS, SR - stabilizacja w obiektywie Coraz więcej obiektywów ma w swojej nazwie oznaczenie systemu stabilizacji optycznej, jak np. VR, czy SR. Systemy te maja różną skuteczność w zależności od danego modelu, czasami są też kompatybilne z systemem stabilizacji matrycy w aparatach. Oznaczenia serii oraz wersji modelu Sony GM (G Master), Canon L, Tamron SP, Leica X, Samyang Premium, Olympus PRO czy Pentax Limited to dobrze znane oznaczenia najwyższych linii obiektywów. Modele z tych serii charakteryzują się świetnym wykonaniem, często odpornością na warunki atmosferyczne, ale przede wszystkim najwyższą jakością obrazu, jaki oferują. Co logiczne, są też znacząco droższe od zwykłych obiektywów. Żaden producent nie podaje sztywnych parametrów, które musi spełnić dana konstrukcja, aby mogła zaliczać się do grona obiektywów z takim oznaczeniem. Niektóre firmy wyróżniają także wersje poszczególnych modeli obiektywów, oznaczając je rzymską liczbą np. „II” lub innych skrót, np. „G2”, w obiektywach marki Tamron. Wybierając obiektyw warto dokładnie zapoznać się z jego opisem, dowiedzieć się jakie są różnice pomiędzy poszczególnymi wersjami. Czasami różnice są z pozoru niewielkie, innym razem całkiem spore. W jednym jak i drugim przypadku ceny również mogą być bardzo różne, od drobnych różnic po nawet ponad dwukrotną podwyżkę. Nowsze wersje szkieł są często dostosowane do bardzo wysokich wymagań nowoczesnych matryc o dużych rozdzielczościach i bardzo wysokim oddaniu szczegółów. Niekiedy mają także inne, nowoczesne wzornictwo. Nie zawsze jednak zmiany muszą Cię interesować. Warto samemu ocenić czy rzeczywiście warto inwestować w nowszą wersję. Macro, Makro i 1:1 Wszystkie trzy oznaczenia odnoszą się generalnie do obiektywów typu makro. Pierwsze dwa są po prostu różnie zapisywane i oznaczają, że dany obiektyw jest zaliczany szkieł nadających się do fotografowania z bliska. Trzeci parametry np. 1:1 czy 1:2 oznacza skalę odwzorowania obiektu przez dany obiektyw. Przy stosunku odwzorowania 1:1 na pełnoklatkowej matrycy aparatu odwzorowana będzie rzeczywista wielkość danego przedmiotu. Jeśli zatem płatek kwiatka ma powiedzmy 2 cm długości to na matrycy będzie zajmować dokładnie 2 cm. Przy skali odwzorowania 1:2, płatek będzie zajmować 1 cm na sensorze. Obiektyw tego typu zazwyczaj mają ogniskowe 60-100 mm, jasność przynajmniej f/ i oferują bardzo małą odległość ostrzenia, np. kilka centymetrów. Dzięki temu możemy zrobić zdjęć z bardzo bliska, pokazując mikroświat w dużym przybliżeniu (względem perspektywy ludzkiego oka) oraz z atrakcyjnym rozmyciem tła. Obiektyw Canon EF-S 35 mm f/ Macro IS STM Definicja fotografii makro mówi właśnie o odwzorowaniu w naturalnych rozmiarach lub nieznacznym powiększeniu. Czasami, producenci oznaczają swoje obiektywy dopiskiem „Macro”, lub „Makro”, mimo że ich skala odwzorowania jest dużo mniejsza, np. 1:3,7. Należy zatem rozumieć to określenie nieco szerzej, bardziej jako slogan marketingowy zwracający uwagę na stosunkowo krótką odległość ogniskowania danego obiektywu. APO, ASPH, ASL, LD, AL, ED i inne... Na wielu obiektywach można także znaleźć oznaczenia wskazujące na zastosowanie określonych soczewek czy elementów, np. asferycznych czy o niskiej dyspresji. Dodatkowo, niektóre modele mają także oznaczenia specjalnych powłok, np. redukujących odbicia, czyli tzw. flary. Tego typu skrótów jest cała masa i zazwyczaj warto po prostu sprawdzić je na stronie producenta. [1-1] Powierzchnia tradycyjnego obiektywu asferycznego [1-2] Niepożądany efekt bokeh [2-1] Obiektyw XA [2-2] Piękny efekt bokeh, fot. Sony Najważniejsze skróty w jednym miejscu Przygotowaliśmy dla Was specjalną tabelkę, która pomoże szybko odszyfrować najważniejsze parametry współczesnych obiektywów do aparatów cyfrowych. To oczywiście nie są absolutnie wszystkie oznaczenia, jakie stosują producenci optyki fotograficznej. W większości przypadków w opisach obiektywów są wykorzystywane różne inne skróty, które jednak nie widnieją w oficjalnej nazwie obiektywów. Sporo z nich możecie znaleźć na stronie albo po prostu na stronach producentów. Różni producenci stosują różne oznaczenia, ale też często określonych oznaczeń nie stosują. Szczególnie w przypadku nowszych konstrukcji, ich nazwy są coraz prostsze i nie zawierają zbyt wielu skrótów. W tabelce skupiliśmy się na oznaczeniach, które są stosowane w nazwach szkieł oraz bezpośrednio na nich. Jeśli w tabelce nie ma nic na temat danego oznaczenia to znaczy, że producent nie stosuje takiego skrótu, a nie koniecznie, że nie ma obiektywów np. z uszczelnieniami czy stabilizacją obrazu. Mamy nadzieję, że to podsumowanie będzie dla was przydatne! Przesiadka na większy sensor w lustrzance nie jest prosta, a na pewno wymaga od nas więcej niż tylko wysupłania dodatkowych złotówek na aparat. Wielu fotoamatorów jest przekonanych, że do szczęścia brakuje im tylko pełnej klatki. Według nich to jedyna rzecz jaka ich dzieli od bycia profesjonalistą. Nic bardziej mylnego. Choć pełnoklatkowe aparaty mogą zarejestrować bardziej miły dla oka obraz, potrafią też sprawiać liczne problemy i wymagają fotograficznego doświadczenia. Producenci zaczęli jednak dostrzegać w pasjonatach idealny target dla pełnoklatkowych aparatów. W efekcie na rynku pojawiły się lustrzanki z matrycami formatu FF przeznaczone dla właśnie tej grupy docelowej - są mniejsze, gorzej wyposażone od swoich profesjonalnych braci, ale za to tańsze. Dostępne są również kompakty FF, pojawią się również takie bezlusterkowce. Choć to nieco inny typ sprzętu, wnioski dotyczące lustrzanek w dużym stopniu można odnieść również do tych co nie znaczy tanie. W przypadku najtańszego pełnoklatkowego Canona EOS 6D za sam korpus zapłacimy ok. 6800 złotych. W komplecie z podstawowym obiektywem EF 24-105mm f/4L IS USM możemy kupić ten aparat za około 9600 złotych. Niemała kwota. Na taki aparat stać nielicznych pasjonatów oraz zawodowców. Najbliższy rywal Canona, Nikon, wycenił swoją podstawową pełnoklatkową lustrzankę D600 niżej - obecnie kupimy ją o ok. 600 zł taniej niż warto płacić za większą matrycę, skoro lustrzanką APS-C również zrobimy bardzo dobre zdjęcia? Szczególnie gdy zainwestujemy w dobry obiektyw, który możemy kupić na przykład za zaoszczędzone na lustrzance FF pieniądze. Zanim podejmiemy decyzję, warto rozważyć wszystkie za i przeciw. Bo te dwa formaty to nie tylko różnice w wielkości przetworników i cenie. To inne wizjery i matówki, inne kąty widzenia, odmienne problemy z optyką, różna możliwa do osiągnięcia głębia ostrości i plastyka obrazu, a często również wielkość i masa korpusu. Zapraszamy do artykułu, w którym postaramy się pokazać i wyjaśnić te różnice z punktu widzenia pasjonata fotografii, nie lustrzankę w naszym porównaniu reprezentować będzie Canon EOS 6D. Jako reprezentant kategorii APS-C wystąpił starszy model aparatu - EOS 7D. Różnice w wymiarach przetwornikówMatryca Full Frame (FF) ma wymiary przeniesione z fotografii analogowej i są one adekwatne do wymiarów klatki filmu małoobrazkowego: 36 x 24 mm. Takie wymiary ma również sensor naszego EOSa sensor w lustrzance Canon EOS APS-C niestety nie mają tak ujednoliconych wymiarów - mogą się one nieznacznie różnić w zależności od producenta aparatu. W lustrzankach większości producentów (Nikon, Pentax, Sony) znajdują się matryce APS-C o wymiarach ok. 23,6 x 15,7 mm. W lustrzankach Canona przetwornik jest nieco mniejszy: 22,2 x 14,8 mm. To tyle, jeśli chodzi o wymiary, czyli podstawową - tytułową - różnicę pomiędzy lustrzankami pełnoklatkowymi a EOS 7D z matrycą APS-C i EOS 6D z matrycą Full Frame. Na zdjęciu widoczne lustra przed jeszcze wspomnieć o trzech innych, mniej popularnych obecnie formatach przetworników w lustrzankach cyfrowych: APS-H (zastosowanym przez Canona np. w aparacie EOS-1D Mark IV), Cztery Trzecie (Four Thirds), stosowanym przez Olympusa, oraz matrycach Foveon, które znajdziemy w lustrzankach Sigma. Matryca APS-H ma wymiary 28,7 x 19 mm, jest więc większa od APS-C. Przetwornik formatu Cztery Trzecie jest mniejszy, ma wymiary 17,3 x 13 mm. Matryce Foveon mają wymiary 20,7 x 13,8 mm. Nie będziemy jednak dalej wspominać o aparatach z tymi matrycami, bo stanowią one konsumencką niszę. Co więcej, Olympus na razie zrezygnował z produkowania lustrzanek, skupiając się na promowaniu aparatów bez lustra w systemie Mikro Cztery Trzecie (format matrycy 4/3 ale inny system mocowania obiektywów), znanych pod marką PEN i OM-D.

obiektyw dx do pełnej klatki