Otulacz do spania dla noworodka? Otulanie to technika, która jest stosowana od dziesięcioleci, aby pomóc dzieciom w zasypianiu. Jest to sposób na owinięcie dziecka tak, aby czuło się bezpiecznie — jak w brzuchu mamy, gdzie możliwość ruchu, jaką posiada noworodek jest ograniczona. Niemowlaki zwykle lubią otulacze. Otulacz Otulacz bawełniany, Zwierzątka Kolorowe - Pulp, tylko w empik.com: . Przeczytaj recenzję Otulacz bawełniany, Zwierzątka Kolorowe. Zamów dostawę do dowolnego salonu i zapłać przy odbiorze! Przewodnik krok po kroku, jak zrobić kocyk do przewijania na rzepy. Krok 1. Kup i wytnij tkaninę. Korzystanie z tkaniny wykonanej z muślinu lub gazy bawełnianej doskonale nadaje się do miękkiego, elastycznego i lekkiego otulacza. Do dwóch otulaczy o wymiarach około 44 na 44 cale potrzebujesz dwóch i pół metra kwadratowego materiału. Otulacze i pieluszki dla niemowląt. Dobrej jakości otulacz dla niemowlaka musi być miękki w dotyku, elastyczny i uszyty z bawełny, tkaniny bambusowej lub muślinu bawełnianego. Jeśli szukasz produktu funkcjonalnego, to polecamy zakup pieluszki, najlepiej w dużym rozmiarze, np.120x120 cm. Możesz ją wykorzystać jako otulacz, ale Bawełniany woreczek ochraniający nasz otulacz - ułatwia transport, przechowywanie i chroni od zabrudzeń. Woreczki dołączane są gratis do każdego zamówienia otulacza, jeśli jednak masz potrzebę kolejnego oto i on! My nadałyśmy mu funkcję małego "organizatora" i zabieramy go ze sobą dosłownie wszędzie. Służy nam jako woreczek na ubranka, pieluszki i drobne zabawki khutbah idul adha bahasa jawa nu online. 13 przydatnych wskazówek jak sobie pomóc. Właśnie trzymam swoją śpiącą 11- tygodniową córeczkę. Jeśli spróbuję ją odłożyć, jest szansa, że pośpi jeszcze kilka-kilkanaście minut, ale może też obudzić się od razu. Jeśli będę ją trzymać, pośpi nawet kilka godzin! Nie ryzykuję. To świetny czas by odpocząć i się poprzytulać, powąchać i pogłaskać, odpisać na wiadomości, zrobić zakupy on-line, poczytać książkę lub obejrzeć serial. Albo np. napisać post na bloga:) Znacie to, macie to, prawda? W końcu to bardzo powszechny i uniwersalny scenariusz. I to mówi nam wiele. Po pierwsze to nie tylko Twoje dziecko Po drugie to nie dlatego, że robisz coś źle Po trzecie nie bój się, że kreujesz zły nawyk Narodziny tylko przenoszą dziecko na druga stronę matczynej skóry Przytoczę tu słowa Dr. Jamesa McKenna, który świetnie wyjaśnia dlaczego tak trudno odłożyć nam nasze maleństwa: “Niemowlęta są biologicznie zaprojektowane by wyczuć, że zdarzyło się coś niebezpiecznego- separacja z opiekunem. Czują przez swoją skórę, że coś jest inaczej, że brakuje np. miękkości matczynego dotyku, jej ciepła, zapachu jej mleka, jej łagodnych ruchów, oddychającej klatki piersiowej oraz uczucia bycia chronionym. Niemowlęta stają się zaalarmowane, bo ich ciało daje sygnał, że właśnie zostają porzucane- pora więc się obudzić i przywołać z powrotem opiekuna, od którego zależy jego przetrwanie”. W żadnym wypadku nie traktuj tego wołania o bliskość i bezpieczeństwo jako wyraz manipulacji czy jako zły nawyk. Dajmy naszym dzieciom czas na łagodne przejście “od brzucha do świata zewnętrznego”. Owe przejście zyskało nawet określenie. 4 trymestr. To to taki kolejny etap ciąży tylko że poza łonem matki. Więcej o 4 trymestrze przeczytasz tutaj. Sarah Ocwell- Smith pięknie pisząc o nieodkładalności niemowląt wskazuje na to jaką obsesję mamy by te niemowlęta odlożyć! Ile czasu, energii i pieniędzy wydajemy by móc je w końcu od siebie odseparować. Często kupując przedmioty imitujące obecność rodzica i mające na celu “nabrać” dziecko, że rodzic jest w pobliżu. “Co mnie zadziwia to to, że społeczeństwo generalnie tego nie łapie. Nie rozumie dlaczego tak wiele niemowląt potrzebuje być trzymanym by się uspokoić i co wprawia mnie w osłupienie nawet bardziej to to, że my- rodzice- spędzamy aż tyle czasu by je odłożyć! Branża “odłóż swoje dziecko” jest warta miliony, bujane łóżeczka, elektryczne huśtawki, wibrujące leżaczki, misie z bijącym sercem i lista ciągnie się dalej… Będąc mamą, która przy pierwszym dziecku kupiła wszystkie cztery przedmioty z powyższej listy, ze wstydem przyznaję, że szczerze nie przeszło mi przez głowę, że może odpowiedzią było *NIE* odkładanie dziecka, i z pewnością nie rozważyłam dlaczego mogło by to pomoc. Długo zajęło mi zrozumienie i utożsamianie się z moim dzieckiem by zobaczyć świat jego oczami”. Pozwolenie dziecku na bliskość i pozostanie w naszych ramionach to niemal akt rebelii w naszej przesiąkniętej niezależnością kulturze. „Nie noś, bo się przyzwyczai” to nasz kulturowy wytrych, który po dziś dzień powoduje w rodzicach lęk i podważa słuszność ich instynktów. A przecież już pół wieku temu badania obaliły ten mit wskazując na to, jak ważny dla rozwoju dziecka i jego dobrego samopoczucia jest dotyk i bliska obecność matki. Warto więc patrzeć na nieodkładalność dzieci nie w kategorii problemu i dyskomfortu, który należy rozwiązać, ale jako naturalną i normalną potrzebę każdego dziecka. Pragnę też w tym miejscu wspomnieć także o badaniu , które dowiodło, że noszone niemowlęta generalnie płaczą o 48 % mniej, a w godzinach popołudniowych o 51% mniej niż te, które noszone nie były. Nosząc te maleństwa robimy przysługę także i sobie. . . . Mam szczęście. Jest weekend i tata może się zająć naszą trzylatką. Ale co jeśli jestem jedynym opiekunem dla więcej niż jednego dziecka i o nich też trzeba zadbać? Oto kilka sugestii, które możemy wypróbować: 1. Chusta Chusta jest niezawodnym sposobem by odtworzyć maleństwo świat znany mu dotychczas z brzucha matki i mieć przy tym dwie wolne ręce. Nie zniechęcaj się jeśli na początku maleństwo będzie płakać przy wkładaniu do chusty. Może to być znak, że robisz to nie do końca poprawnie (tak było u mnie) albo, że maluch musi się przyzwyczaić. Dobrze jest przejrzeć Tutoriale lub poprosić kogoś doświadczonego o pomoc. 2. Poczekaj aż dziecko wejdzie w głęboki sen Dziecko po zaśnięciu jest w lekkim śnie i dopiero po ok. 20 minutach zapada w głęboki sen- wtedy łatwiej jest je odłożyć. Aby sprawdzić czy to już czas, zrób “test ręki”. Jeśli bezwładnie opada to znaczy, że jest w głębokim śnie. * W moim przypadku, gdy dziecko ma już 3 miesiące, lepiej się sprawdza odłożenie w początkowej fazie snu. Wtedy daję jej na chwilę jeszcze pierś (w pozycji lezącej na boku), można też dać do possania mały palec albo smoczek, i odczekuję. Jeśli ją odłożę w głębokim śnie to się budzi przestraszona. 3. Karmienie w pozycji leżącej na boku To mój numer jeden! Sprawdza się ZAWSZE jeśli tylko mam odpowiednie warunki by się z córką położyć i bezpiecznie ją zostawić. Warto jest nauczyć się karmić w tej pozycji jak najwcześniej, bo jest bardzo skuteczna i za dnia, i w nocy. Karmisz na boku, odczekujesz aż dziecko uśnie wystarczająco mocno, po czym robisz ninja obrót w tył i wuala! *Ważne! Zabezpiecz teren tak, aby dziecko nie spadło z łóżka lub połóż materac na podłodze. 4. Spowijanie To był niezawodny sposób z pierwszą córką, której odruch moro był naprawdę silny (druga nie lubi być zawijana). Wystarczyło po karmieniu ją zapiąć (mieliśmy taki otulacz z suwaczkiem by proces usprawnić) lub zawinąć i i nie było żadnych problemów by ją odłożyć. Więcej jak bezpiecznie stosować otulacz przeczytasz tutaj. 5. Włącz szum Szum to kolejny element, który przypomina dziecku świat znany mu sprzed narodzin i pomoże Ci zamaskować niechciane dźwięki przy odkładaniu dziecka. Może to być szum suszarki, ekstraktora, aplikacji na telefon czy specjalnie po to zaprojektowanego urządzenia, który można kupić (polecam taki ładowany na usb, żeby zaoszczędzić na kupowaniu baterii i oszczędzić to planecie). Szum puszczamy przez całą długość trwania drzemki lub całą noc. 6. Powolne ruchy Nie spiesz się. Odłóż dziecko bardzo powoli, po czym przytrzymaj jego ramię, ręce lub brzuszek aż całkowicie się uspokoi. Odrywaj dłoń również bardzo powoli. 7. Twoja koszulka, piżama czy bawełniany szlafrok, który ma Twój zapach Jeśli wyścielisz dziecku materacyk materiałem, który ma Twój zapach, może to dać mu złudzenie, że jesteś blisko. Dobrym pomysłem jest ponosić przy skórze dziecięce prześcieradło (np. owinąć je wokół brzucha) i ponosić przez jakiś czas tak by przesiąkło Twoim zapachem. 8. Podgrzewanie prześcieradeł Małe dzieci nie lubią zimnych powierzchni i jeśli odkładasz je z ciepłych objęć, kontrast jest na prawdę duży. Można spróbować podgrzać prześcieradło termoforem lub ciepłą butelką (koniecznie sprawdź czy prześcieradło nie jest zbyt ciepłe przed odłożeniem). 9. Trzymanie dziecka na pieluszce Możesz też nakarmić lub ululać dzidziusia na pieluszce tetrowej lub na bawełnianym kocyku i odłożyć go z tą pieluszką (żeby nie przeżył owego szoku zmiany temperatur). 10. Odłożenie „pupa pierwsza” Niektóre dzieci w momencie odkładania doświadczają uczucia spadania, można wiec spróbować odłożyć je tak, by pupa jako pierwsza dotknęła powierzchni. 11. Delikatne huśtanie Podtrzymujemy jedną dłonią główkę, a drugą pupę i delikatnie huśtamy dziecko aż zbliżymy się do materaca. Próbujemy poooowoli zabrać dłonie i jeszcze chwilę poklepujemy po brzuszku lub klatce piersiowej. 11. Poproś o pomoc Wychowywanie dzieci to nie jest zadanie dla jednej osoby. Poproś o wsparcie rodzinę lub przyjaciół i pamiętaj #nigdy nie odmawiaj ofiarowywanej pomocy. Jeśli mieszkasz z dala od bliskich, rozważ zatrudnienie kogoś chociaż na kilka godzin w tygodniu. A ponad wszystko, najlepiej jest się uzbroić się w cierpliwość. Niebawem Twoje dziecko będzie miało dłuższe okresy czuwania i aktywności, i mniej drzemek. Wtedy będzie Ci łatwiej je odłożyć, a drzemki staną się naturalnie dłuższe. Korzystaj z tego czasu, bo mija bezpowrotnie- sprzątanie, gotowanie i pranie niestety nie kończą się nigdy… Artykuły na moim blogu nie powinny być traktowane jako porada medyczna. Wszelkie wątpliwości dotyczące zdrowia dziecka i mamy powinny być konsultowane z lekarzem. Ta strona wykorzystuje pliki cookies by świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Kontynuując korzystanie z tej strony akceptujesz politykę prywatności. Otulacz dla noworodka jest produktem często niedocenianym, lecz doskonale sprawdza się on w pierwszym okresie życia malucha. Dziecko przychodząc na świat musi zmierzyć się z zupełnie innym zestawem bodźców, niż miało do tej pory do czynienia. Stefa komfortu malucha znika i nie łatwo jest mu przyzwyczaić się do nowego. To co czuł przed narodzinami kojarzy mu się ze spokojem i wygodą. Dlatego otulenie i ograniczona przestrzeń działa na noworodka uspokajająco. Dlatego też otulacz dla noworodka warto kupić już podczas kompletowania wyprawki dla dziecka. Poza działaniem uspokajającym otulacz niemowlęcy posiada również szereg innych zalet. Dziecko dzięki niemu lepiej śpi oraz rzadziej miewa kolki. 24h 24h 24h 24h 24h Obecnie brak na stanie Obecnie brak na stanie Obecnie brak na stanie Obecnie brak na stanie Obecnie brak na stanie Obecnie brak na stanie Joanna Biszewska, konsultacja: dr Bartosz Pawlikowski, dermatolog dziecięcy, pediatra z łódzkiej Kliniki Pawlikowski 13:00 Podrzucanie na przywitanie, rytmiczne kołysanie wózkiem... Dzieci to uwielbiają, ale trzeba wiedzieć, jak to robić. Pytamy pediatrę, jak się bawić, żeby nieopatrznie nie zrobić krzywdy dziecku. Niebezpieczne zabawy z dzieckiem fot: istockphoto Podrzucanie dziecka Pewni swojego refleksu i sprawności rodzice podrzucają dziecko w nadziei, że to świetna i bezpieczna zabawa. Nie zawsze tak jest. Po pierwsze: sytuacja może wymknąć się spod kontroli i rodzic nie zdąży złapać dziecka, po drugie: sam fakt podrzucenia dziecka może mu zaszkodzić. Dlaczego? Bartosz Pawlikowski, pediatra, dermatolog dziecięcy łódzkiej Kliniki Pawlikowski: Podstawowym zagrożeniem jest upuszczenie dziecka. Należy też pamiętać o przeciążeniach w czasie takiej zabawy, które dla dorosłej osoby są nieistotne, ale dla dziecka stanowią zagrożenie. Pierwszym niebezpieczeństwem jest możliwość wystąpienia urazów w obrębie odcinka szyjnego kręgosłupa oraz mięśni szyi. Następstwem takiej zabawy mogą być również mikrourazy w obrębie mózgu. Dziecko w czasie podrzucania jest łapane zwykle w obrębie klatki piersiowej, co stwarza ryzyko powstania urazów tego obszaru, ale też w obrębie całej jamy brzusznej, na którą przenosi się dzięki przeponie dodatnie ciśnienie z śródpiersia. Zawroty głowy i wymioty, nawet po kilku godzinach od zabawy, to jedno z najczęstszych następstw podrzucania. Zmiana rytmu oddychania i zaburzenia rytmu serca są rzadkością, ale należy brać to pod uwagę. Zabawa nie jest wykluczona, należy jednak dopasować jej intensywność do wieku dziecka. Bawię się w taki sposób z moim bratankiem i bratanicą, ale ma to charakter średnio dynamicznego unoszenia, a nie podrzucania. Dzięki temu dziecko przyzwyczaja się do niewielkich przeciążeń i jest w stanie kontrolować napięcie mięśni szyi. Jest wtedy świadome swoich ruchów, a przy okazji wzmacnia mięśnie szyi. Otulaczyk: nie zawijaj zbyt ciasno, obserwuje dziecko fot: istockphoto Ciasne zawijanie dziecka w otulaczyk/powijak Otulacze, dawnej zwane powijakami, powróciły do łask. Rodzice uważają, że zawijanie dziecka w kocyk/otulaczyk daje mu poczucie bezpieczeństwa, bo przypomina warunki, które dziecko miało w brzuchu. Kolorowe, mięciutkie otulaczyki można kupić w sklepach z rzeczami dla noworodków. Czy mogą okazać się niebezpieczne dla dziecka? Tak, jeśli nie wiemy, jak fachowo zawinąć dziecko. Bartosz Pawlikowski, pediatra: Otulacz to skuteczny i bezpieczny sposób na uspokojenie dziecka. Najbardziej przydaje się w momencie usypiania maleństwa. Warunkiem jest prawidłowe otulenie dziecka, w innym razie dosłownie może grozić dziecku śmiertelne niebezpieczeństwo. Prawidłowe owinięcie kocykiem/otulaczem nie powinno być zbyt ciasne, dziecko musi swobodnie oddychać, powinno być ułożone na plecach, w przeciwnym razie grozi mu nagła śmierć łóżeczkowa. W wieku 2-3 miesięcy niemowlak zaczyna próbować przekręcać się na brzuszek, na tym etapie należy przestać zawijać dziecko w koc czy otulacz. Zawsze należy pamiętać, by otulenie nie było ciasne w okolicy bioderek, ponieważ może dojść do dysplazji lub przemieszczenia w obrębie stawu biodrowego. Zawinięte dziecko należy monitorować pod kątem regularności oddechu. Otulaczyk powinien być na tyle duży, by w czasie snu nie rozwinął się i nie owinął wokół twarzy, powodując uduszenie. Należy też pamiętać o temperaturze, bo otulaczyk sprawia, że dziecko może się przegrzać. Nie należy zbyt intensywnie i rytmicznie kołysać dziecka w wózku fot: istockphoto Zbyt intensywne bujanie dziecka w wózeczku Malutkie dzieci lubią rytmiczne bujanie, bo przypomina im to kołysanie w wodach płodowych, którego doświadczały, kiedy były w brzuchu. Delikatne bujanie wycisza i koi dziecko. Jednak w przypadku bujania dziecka w wózku, w leżaczku, w kołysce - mocnej nie zawsze znaczy lepiej. Nigdy nie należy potrząsać rytmicznie wózkiem na boki, podczas kołysania należy zawsze zwracać uwagę na głowę - główka dziecka nie powinna się bezradnie kiwać. Czym grozi zbyt intensywne kołysanie? Bartosz Pawlikowski, pediatra: Bujanie dziecka w wózeczku pomaga je uspokoić, jednak w przypadku zbyt intensywnego bujania oprócz mikrourazów w obrębie ośrodkowego układu nerwowego może dojść również do urazów w obrębie mięśni szyi oraz szyjnego odcinka kręgosłupa. Nie należny podnosić dziecka za ręce fot: istockphoto Bierzesz dziecko za rączki i podnosisz? Rodzic chwyta dziecko za rączki, podnosi i nim kręci. Zdarza się, że dziecko trzymane za rączki robi koziołka odbijając się od kolan rodzica. Wydaje nam się, że robimy to z wyczuciem, że nie szarpiemy dziecka za ręce, że wszystko mamy pod kontrolą. Nie zawsze tak jest. Bartosz Pawlikowski, pediatra: Przeciążenie związane z podnoszeniem i bujaniem dziecka podczas trzymania je za rączki może spowodować uraz mięśni i ścięgien oraz przemieszczenie w obrębie stawu barkowo-obojczykowego, a nawet złamania lub pęknięcia kości palców i nadgarstka. Najgorsze jest to, że dziecko często nie odczuje bólu w momencie urazu. Uraz będzie nasilał się powoli i dopiero po kilku dniach lub tygodniach da objawy bólowe, a więc i zauważalne ograniczenie ruchomości w stawie. Rodzice nie wiążą zatem urazu z zabawą sprzed kilku dni, tylko szukają innej przyczyny. Skoki w dal pomiędzy rodzicami? Nie z małym dzieckiem! fot: istockphoto Skoki pomiędzy rodzicami Dzieci, które już zaczęły chodzić, uwielbiają tę zabawę. Idą, trzymając się za ręce z rodzicami; na trzy cztery rodzice podnoszą dziecko, które skacze na kilka metrów. Brzmi jak niezła zabawa, ale uwaga... To nic innego jak gwałtowne "wyszarpywanie" rączek dziecka. Dlaczego nie warto się tak bawić, a szczególnie z dzieckiem, które niedawno zaczęło chodzić. Co może się stać? Bartosz Pawlikowski, pediatra: Ta zabawa jest niebezpieczna ze względu na możliwość urazów w obrębie obręczy barkowej. Dotyczą one zarówno mięśni, ścięgien jak i stawów. Naciągnięcia i przemieszczenia są najczęstsze. U chodzącego już dziecka dodatkowo istnieje możliwość urazów w obrębie stawów kolanowych i skokowo-goleniowych. Słynny samolocik: ta zabawa bywa niebezpieczna fot: istockphoto Zabawa w samolocik Na czym polega zabawa? Rodzic, podtrzymując dziecko na wysokości klatki piersiowej lub brzucha, naśladuje z nim lot samolotu. Czy coś może się stać dziecku podczas tej pozornie niewinnej zabawy? Bartosz Pawlikowski, pediatra: W czasie zabawy może dojść do urazów mięśni i przemieszczenia w obrębie stawu biodrowego oraz obręczy barkowej, szczególnie w sytuacji, kiedy dziecko jest trzymane za nogę i rękę. Dochodzi też do przeciążeń w mózgoczaszce i podrażnienia błędnika, co może wiązać się z wystąpieniem zaburzeń równowagi, a bezpośrednio po zabawie - wymiotami. Dla dobra dziecka lepiej zrezygnować z chodzików fot: istockphoto Chodzik: ułatwia naukę chodzenia? Według wielu pediatrów i fizjoterapeutów chodzik to urządzenie wymyślone dla wygody rodziców oraz "bezpieczeństwa" dzieci pozostawianych na dłuższe lub krótsze chwile samotnie, bez nadzoru. Tak naprawdę chłodzik hamuje naturalne dążenie dziecka do tego, by samodzielnie stawać w pozycji wyprostowanej. Może także opóźniać naukę samodzielnego chodzenia - bo po co chodzić, skoro w takim kieracie można się samodzielnie przemieszczać? Bartosz Pawlikowski, pediatra: Zgadzam się z taką opinią, chodziki to urządzenia w konsekwencji wyręczające rodziców z obowiązku zajmowania się dzieckiem, kiedy zaczyna już chodzić. Asekuracja przez rodzica jest zawsze bardziej naturalna i nie tylko chroni dziecko przed urazami, lecz także wzmacnia więzi dziecko-rodzic. Maleństwo wie, że może na nas liczyć. Ochrona dziecka w czasie nauki chodzenia dotyczy nie tylko możliwości upadku. Jeśli osobiście kontrolujemy chodzenie i jego kierunek to, w przeciwieństwie do chodzika, jesteśmy w stanie uniknąć niebezpieczeństw związanych z dostępem dziecka do gorących płynów, np. na stole, lub środków chemicznych. Dziecko w chodziku jest poza naszą kontrolą, a ciekawe świata będzie chodziło, gdzie tylko się da. Kojec jest przydatny pod warunkiem, że dziecko nie siedzi w nim cały dzień fot: istockphoto Kojec: co za dużo, to niezdrowo? Kojec to sprzęt dla najmłodszych, który nie znajduje poparcia u wszystkich rodziców. Przeciwnicy kojców zarzucają rodzicom, którzy zdecydowali się na ich zakup, że chcą trzymać swoje dzieci w pewnego rodzaju więzieniu. Ich zdaniem ten sprzęt odbiera najmłodszym swobodę i daje poczucie izolacji od otoczenia. Jednak wielu rodziców tego typu argumenty nie przekonują i decydują się na zakup. Kojec ma przede wszystkim ułatwić im codzienne funkcjonowanie. Czy nadmierne używanie kojca może spowolnić rozwój intelektualny dziecka? Bartosz Pawlikowski, pediatra: Stosowanie kojca w opiece nad dzieckiem nie wpływa negatywnie na rozwój intelektualny dziecka. Wyjątkiem są sytuacje, gdy dziecko przebywa w kojcu całymi dniami. Jeśli jednak chcemy pomóc sobie i zapewnić bezpieczeństwo małemu dziecku, wykonując jednocześnie obowiązki domowe, to kojec o odpowiedniej wielkości będzie zbawieniem. Czytaj również: Na pozór niewinne. 7 potencjalnie niebezpiecznych zabawek. Co się w nich kryje? fot: archiwum prywatne JB Otulacz do fotelika – jasny róż / bawełna JAGÓDKI249,00 zł Otulacz do fotelika samochodowego to jeden z produktów, który powinien znaleźć się w Waszych akcesoriach wyprawkowych. Już od pierwszych dni świetnie sprawdzi się Wam, w momencie gdy wychodzicie z dzieckiem ze szpitala do domu. Często młodzi rodzice nie wiedzą jak ubrać swoje maleństwo, a dzięki otulaczowi nie będziecie mieli z tym problemu. Wystarczy tak naprawdę ubrać dzieciątko w bodziaka, spodenki, czapeczkę a następnie opatulić go w cieplutkim otulaczu. Produkt dostępny na zamówienie Opis Opis otulacz wykonany jest z softshellu, który jest wiatro i wodoszczelny. To jedna z jego kilki zalet, ponieważ nie musisz się martwić, że Twojemu dziecku będzie zimno, środek otulacza to 100% bawełna premium także nie ma obawy, że dziecko będzie się pocić, otulacz ocieplany jest antyalergiczną włókniną silikonową, która zapewnia komfort cieplny maluszkowi, pionowe otwory pozwalają dopasować otulacz do fotelików z 3 i 5-punktowymi otworami na pasy, zapinany na napy, które z łatwością odepniesz bez obawy obudzenia dziecka (jak w przypadku rzepów), kapturek nad głową, również zapinany na napy, dzięki czemu łatwością rozepniesz go w razie potrzeby, wywijane boku otulacza pozwolą osłonić buzię dziecka podczas mocnego wiatru czy deszczu. Montaż: Wystarczy wyścielić otulacz w foteliku, przeciągnąć pasy naramienne przez pionowe otwory a pas krokowy przez poziomy otwór poniżej, wsadzić maluszka, zawinąć i gotowe ! Wymiary kocyka: 90×115 cm. (+/-2cm) Jak prać: – prać w pralce, w temperaturze 30°, program delikatny – max. 800 obrotów wirowania, – prasować tylko bawełnę w temperaturze do 110°, – nie stosować wybielaczy, – nie suszyć w suszarce bębnowej. – nie prasować tkaniny softshell Skład: – bawełna premium, która nie spiera się i nie mechaci. Posiada Certyfikat OEKO-TEX 100 klasa I, – softshell z membraną (breathable: 2000 g/m2/24h, waterproof: 5000 mm/H2O ) Kolory na zdjęciu mogą nieznacznie różnić się od rzeczywistych. Wynika to z jakości i ustawień wyświetlacza w Twoim urządzeniu. W razie pytań śmiało piszcie do nas na: mylittlemaryberry@ na profilu Facebook – (LINK), bądź Instagramie (LINK) Produkt staramy się wysyłać 3-4dni roboczych. Może spodoba się również…

jak zawinąć dziecko w otulacz