With Xiaomi's latest budget band, there's now a bigger touchscreen display, improved heart rate monitoring features, automatic activity tracking and smartphone notification support. However, there How to hard reset XIAOMI Mi Band 3. To start, press the Touch Sensitive button to bring up the main screen. Then swipe upwards on the screen until you see the "More" written on the screen. Next, swipe left until you reach the "Factory Reset" option, then press and hold Touch Sensitive button for few seconds to select it. For Mi Band 2 or Mi Band 3. Un-pairing your Mi Band 2/3 from any devices. Connect and pair your Mi Band 2/3 to your computer. Launch MiBand-Heartrate.exe. Click on Manual Connect button and select your device from device list and set model on Mi Band 2 or Mi Band 3 then click on Connect. Once your device is successfully connected and Compared to the monochrome Mi Band 3, version 4 has a 0.95-inch full-color OLED touchscreen with a 400-nit peak brightness. The screen is colorful and vivid, responding quickly to up and down (Tested on two the Mi Band 3 without NFC, version CN, HW v0.18.3.2) Introduction This thread contains instructions for unbrick the Mi Band 3 (after flash wrong firmware through bluetooth), using the SPI Flash programmer to program the correct firmware, directly into to the SPI flash memory on the PCB of the Mi Band 3. khutbah idul adha bahasa jawa nu online. Do tej pory na rynku pojawiły się opaski Mi Band, Mi Band 1S oraz Mi Band 2. Pierwsza była prostym gadżetem do pozwalającym na mierzenie liczby przebytych kroków, sprawdzanie jakości snu wraz z inteligentnym budzeniem oraz informowanie za pomocą wibracji o powiadomieniach wyświetlanych na ekranie smartfona. Model ten był pozbawiony ekranu, a wszelkie informacje przekazywał użytkownikowi za pomocą trzech LED-ów. Przykładowo, jeżeli wykonałeś ponad 33 proc. założonego celu, świeciła się jedna lampka, jeżeli ponad 66 proc. to dwie, jeżeli całość, to rok później model Xiaomi Mi Band 1S został dodatkowo wzbogacony o pulsometr, który działał dosyć średnio. Największą wadą pierwszych modeli Xiaomi Mi Band było to, że nie potrafiły zastąpić zegarka. Dlatego w drugiej wersji opaski dodatkowo umieszczono wyświetlacz, który pozwalał na łatwe sprawdzenie godziny, przebytego dystansu, liczby wykonanych kroków i aktualnego pulsu. Do sterowania po tym niezbyt rozbudowanym menu wystarczył dotykowy przycisk umieszczony pod ekranem. Żadna opaska Xiaomi nie wprowadziła tyle nowości co Mi Band 3. Największa z nich to zastosowanie znacznie większego wyświetlacza, na którym mieści się więcej danych. Jest to dotykowy, monochromatyczny ekran typu OLED o przekątnej 0,78” oraz rozdzielczości 128 x 80 pikseli. Dla porównania, Xiaomi Mi Band 2 miał niedotykowy, monochromatyczny wyświetlacz OLED o przekątnej 0,42”, pod którym znajdował się pojedynczy przycisk dotykowy. Zmiana sposobu sterowania pozwoliła na dodanie do opaski znacznie większej liczby funkcji niż do tej pory. Pojawiło się tu wiele nowości, z których najważniejsze to możliwość wyświetlania pogody na trzy następne dni, stoper oraz możliwość uruchomienia sygnału dźwiękowego na telefonie, z którym sparowane jest urządzenie, co ułatwia znalezienie go. Cieszą też powiadomienia tekstowe, które pozwalają chociażby na wyświetlanie wiadomości SMS oraz tych pochodzących z wspomnieć też o tym, że Mi Band 3, tak jak poprzednicy, ma formę pastylki wkładanej w gumowe etui. Serce opaski jest jednak większe niż w przypadku poprzedników i nie pasuje do opasek oraz ładowarek znanych z poprzednich opasek. Pastylka jest dobrze dopasowana do opaski, jednak po kilku miesiącach guma może się wyrobić. Dlatego warto dokupić kilka zamienników, by w razie potrzeby przełożyć pastylkę do jednego z nich. Sam tak robię od pewnego nieprzyjemnego incydentu, gdy z poluzowanej opaski pastylka wypadła, a ja byłem zmuszony kupić kolejny egzemplarz jednej z wersji Xiaomi Mi Band 3 jest też dostępne NFC służące do płatności zbliżeniowych. Nie wykorzystuje jednak ono działających w Europie standardów, tylko chińskie AliPay. Ten wariant opaski pojawi się w sprzedaży we wrześniu 2018 r., ale już teraz należy wiedzieć, że nie warto jej zamawiać. Są też mniejsze zmiany względem Xiaomi Mi Band 2. Xiaomi Mi Band 3 jest wodoszczelny. Może wydawać się, że to żadna nowość. W końcu już dosyć leciwy Mi Band 2 spełniał normę IP67, czyli można było go zanurzyć na 30 minut na głębokości nie większej niż 1 m. Oznacza to, że opaskę można było zabrać do kąpieli lub pod prysznic. Jego następca może działać nawet na głębokości 50 m. Niestety do tej pory nie mieliśmy możliwości sprawdzenia tego parametru, więc musimy w tej kwestii zaufać ciekawe, względem Xiaomi Mi Band 2 nie zmienił się czas pracy na akumulatorze, który wynosi 20 dni. Może się wydawać, że to niemożliwe, ponieważ opaska ze znacznie większym, dotykowym ekranem OLED musi pobierać więcej energii. To prawda, dlatego Xiaomi zdecydowało się na dodanie zastosowanie akumulatora o pojemności 110 mAh. Dla porównania, poprzednik miał ogniwa o wielkości 70 mAh. Różnica jest zatem znaczna i prawdopodobnie to konieczność zastosowania większego akumulatora była powodem zauważalnego zwiększenia wymiarów obudowy urządzenia, o czym wspominałem wcześniej. Stary, dobry Mi Fit. Nie zmieniła się za to aplikacja, z którą należy sparować opaskę korzystając z Bluetooth Jest nią Mi Fit, czyli program zdrowotny od Xiaomi. Można tam podejrzeć informacje na temat przebytego dystansu, liczby wykonanych kroków, jakości snu oraz tętna. Do programu możecie podpiąć także inne gadżety zdrowotne od Xiaomi, takie jak zegarek Amazfit lub waga Smart Scale. Jako że jestem posiadaczem tego drugiego gadżetu, mogę z poziomu tej samej aplikacji śledzić także informacje dotyczące masy mojego dodatkowo synchronizuje się z Google Fit, co jest bardzo przydatne, jeżeli korzystacie z gadżetów różnych firm lub to rozważacie. Wtedy opaska Mi Band 3 (oraz inne sprzęty Xiaomi) przesyłają dane do Mi Fit, zaś Mi Fit do Google Fit. A po zmianie posiadanych gadżetów na modele innych firm zgodne z Google Fit nasze dane nie przepadają, nie musimy zbierać ich od Xiaomi Mi Fit nie jest jedyną aplikacją, którą powinni zainstalować posiadacze Xiaomi Mi Band 3. Konieczny jest też program, taki jak Mi Heart Rate, który za drobną opłatą pozwala łatwo zaktualizować firmware opaski i tym samym zmienić język z chińskiego na polski. Ja to zrobiłem i dzięki temu zabiegowi korzystanie z gadżetu stało się znacznie prostsze. Jeżeli opaska trafi do polskiej dystrybucji, prawdopodobnie będzie sprzedawana w polskiej wersji językowej. No dobra, ale czy to w ogóle jest opaska sportowa? Wiele osób tak uważa, ale moim zdaniem jest to nadużycie. Z funkcji sportowych mamy tu dosyć dokładne mierzenie liczby wykonanych kroków i dystansu, a także funkcje mierzenia jakości snu oraz inteligentny budzik wibracyjny. Można też sprawdzać puls, ale tego typu opaska nie jest w stanie tego zrobić. Na siłę do tej krótkiej listy można dopisać stoper i… tyle. Na pewno nie jest to gadżet, który przyda się osobom zaprawionym w ćwiczeniach jednak, że tacy ludzie nie będą szukać opaski sportowej za nieco ponad 100 zł. Jeżeli będą chcieli kupić tego typu gadżet, wybiorą sprzęt kilkukrotnie droższy lub… nie kupią go w ogóle. Czy to oznacza, że Xiaomi Mi Band 3 nie ma racji bytu? Wręcz przeciwnie, moim zdaniem to produkt, który trafia do zdecydowanej większości osób. Jest tani, minimalistycznie ładny oraz dobrze wykonany. Cechuje się też bardzo długim czasem pracy bez ładowania. Nie ma wielu funkcji sportowych, ale pełni funkcję zegarka, potrafi też wyświetlać pogodę, powiadomienia tekstowe i znajdować smartfon, z którym jest sparowany. Krótko mówiąc, ma większość funkcji wymaganych od inteligentnych że już Mi Band 2 był bardzo popularnym gadżetem. Z kolei Mi Band 3 nie jest od niego wcale dużo droższy i oferuje znacznie więcej możliwości. Po moich doświadczeniach z innymi tanimi smartbandami mogę uczciwie powiedzieć, że jest to jeden z najlepszych gadżetów tego typu. Jeżeli uważacie, że go potrzebujecie, powinniście kupić go już teraz. Podejrzewam, że następną równie dobrą sportową opaską będzie… kolejna generacja Xiaomi Mi Band, na którą poczekamy do 2019 lub 2020 r. Seria czwarta kultowej opaski od Xiaomi pojawiła się w Polsce już w czerwcu ubiegłego roku. Ja natomiast użytkuję ją dopiero od około 3 miesięcy i stwierdziłam, że to odpowiedni czas, by móc w końcu coś więcej powiedzieć na temat tego małego cudeńka. A więc zaczynajmy! Wrażenia wizualne Na wstępie chciałabym pochwalić Xiaomi za pewnego rodzaju minimalizm i ukłon w stronę poprzedniczki opaski – Mi Band 3. Następczyni wizualnie przypomina właśnie wersję trzecią, co na pewno budzi nasze zaufanie do marki – są na tyle pewni dobrze wykonanej roboty, że nie kombinują i nie próbują wymyślić czegoś zupełnie innego, co mogłoby się nie sprawdzić. Wygląd poprzedniej wersji na tyle przypadł użytkownikom do gustu, że Czwóreczka na pierwszy rzut oka wcale się od niej nie różni. Co natomiast jest innego? A no właśnie, mamy tutaj już większy wyświetlacz, którego przekątna wynosi 0,95’’. Jest to w pełni dotykowy, AMOLEDowy wyświetlacz, także naszym oczom będzie się jawić gama różnych barw, co można zresztą łatwo przetestować – ale o tym później. Sama opaska jest wykonana z „termoplastycznego materiału elastomerowego”, przypominającego poniekąd gumę. Pasek można regulować za pomocą „guziczka”, który ma tyle poziomów regulacji, że nawet na moim wąskim nadgarstku opaska leżała idealnie! Pierwszy tydzień miałam problem, żeby przywyknąć do niej, ale później już się z nią nie rozstawałam nawet na chwilę (no chyba że podczas gotowania, ażeby to nie ufajdać jej jakimś mięsem...). Funkcje opaski i jej zastosowanie Przejdźmy zatem do jednego z najważniejszych punktów tej recenzji, czyli możliwości urządzenia. Jak to na inteligentną opaskę przystało, można na pewno na niej sprawdzić godzinę. Poprzez aplikację MiFit (o której kilka słów powiem jeszcze później) można wybrać sobie dowolną tarczę, na której zawsze znajdzie się kilka podstawowych informacji – data, godzina, liczba kroków i stan baterii. Licznik kroków jest fenomenalny – poprzez analizę takich danych jak wzrost, waga itp. opaska idealnie liczy nasze kroki. Sprawdzane wielokrotnie, porównywane ze znajomymi, którzy też korzystają z niej i zawsze ta sama opinia – nie doda, ani nie zabierze nam „kroku”. Na opasce możemy wybrać również funkcję „status”, w której zobaczymy takie krótkie podsumowanie przebytych kroków danego dnia, przebytego dystansu w metrach oraz licznik spalonych kalorii. Dalej mamy funkcję mierzenia naszego tętna. Ciekawiło mnie to, czy opaska będzie poprawnie mierzyła moje tętno, bo jednak sama „kapsułka” Mi Banda znajduje się na zewnętrznej części naszego nadgarstka, natomiast puls zazwyczaj mierzymy na wewnętrznej jego części. Porównywałam jednak dane z opaski z tymi, które przeprowadzałam na domowym ciśnieniomierzu i wyniki były zadziwiające. Margines błędu wynosił +/-4. Jeśli chodzi natomiast o funkcje treningowe, to jest ich naprawdę wiele. Szczególnie warta uwagi jest opcja pływania. Opaska ma certyfikat 50ATM, który świadczy o wodoszczelności do 50 m. Można zatem swobodnie z nią pływać na basenie, a urządzenie wykryje nawet, jakim stylem pływaliśmy! Ja sama miałam czasem problem z wybraniem funkcji treningowej, jako że zazwyczaj uprawiam treningi aerobowe bądź siłowe z ciężarami, aczkolwiek tutaj funkcja „dowolny styl” sprawdziła się. Minusem jest jedynie brak GPS, zatem telefon musimy mieć przy sobie podczas treningu. Warto również zwrócić uwagę na możliwość sterowania odtwarzaczem muzyki z poziomu opaski. Szczególnie przydatne podczas ćwiczeń lub na zewnątrz, gdy nie chce nam się wyciągać telefonu z kieszeni/torebki. Sama funkcja dotyczy nie tylko klasycznego odtwarzacza w telefonie, ale również Youtube’a czy Spotify. Słuchając muzyki z YT, mogłam zatrzymywać czy też pomijać utwory. Bardzo fajna opcja! Co jednak zasługuje na największe uznanie (według mnie, rzecz jasna) to powiadomienia z telefonu wyświetlane na opasce! Poprzez aplikację możemy wybrać dowolne aplikacje, których powiadomienia chcemy, by były wyświetlane na Mi Bandzie. Połączenia, SMS-y tak samo. Jako że ja sama zazwyczaj mam wyciszony telefon, a coby nie rozpraszał mnie dźwięk powiadomień podczas pracy. Jednak możliwość sprawdzenia na szybko, kto do Ciebie dzwoni lub co do Ciebie pisze, jest niesamowicie przydatna właśnie w pracy, czy na jakimś ważnym spotkaniu. To jest chyba moja ulubiona funkcja Mi Banda. Znajdziemy tu również inne opcje, jak wybudzanie wibracjami (zamiast budzika), funkcja odnajdywania naszego urządzenia (niejednokrotnie zadbała o mój spokój psychiczny...), sprawdzanie prognozy pogody itp., aczkolwiek na ten temat już nie będę się rozpisywać, bo z części z nich po prostu nie korzystam wcale lub bardzo rzadko. Urządzenie jest w stanie wytrzymać naprawdę sporo na jednym ładowaniu. Opaskę ładuję zazwyczaj raz na 3 tygodnie, zatem jest to naprawdę świetny wynik. Co nam daje aplikacja? W pierwszej kolejności chciałabym zaznaczyć, że opaska łączy się nie tylko z telefonami marki Xiaomi, czy też tylko z telefonami z Androidem (tak, pojawiają się takie wątpliwości wśród ludzi). Ja sama korzystam z telefonu marki Huawei, jednak nie miałam żadnego problemu, aby połączyć się z opaską. Aplikacja dla Mi Banda 4, czyli MiFit, działa na każdym urządzeniu z Androidem czy z system iOS (od wersji 9 lub wyżej). Wystarczy tak naprawdę ściągnąć aplikację, uzupełnić swoje dane, odpalić Bluetooth i trzymać opaskę blisko telefonu. Instrukcje w aplikacji są bardzo proste i przydatne. W aplikacji możemy już sprawdzić szczegółowe dane dotyczące naszych treningów, przebytych kroków itp. Można ustawić sobie limit dziennych kroków do przebycia, a opaska nas powiadomi wibracjami, gdy ten limit przekroczymy. Ja osobiście cieszę się jak dziecko, gdy „Passa” przekroczonego limitu kroków u mnie trwa i trwa... Co mnie urzekło w aplikacji i samej opasce, to monitorowanie snu. Jak już wcześniej wspominałam, na wstępie miałam w ogóle problem przywyknąć do samej opaski, zatem ciężko mi się z nią spało, jako że nie lubię mieć zbędnego balastu na swoich nadgarstkach podczas snu. Jednak po około tygodniu przywykłam do tego i było warto! Funkcja monitorowania snu w moim przypadku to strzał w dziesiątkę, ponieważ mogłam kontrolować, kiedy tak naprawdę zasypiam, ile razy budziłam się w nocy itp. Dzięki temu łatwiej było mi poradzić sobie z problemami ze snem, skoro mogłam przeanalizować, co jest nie tak i co mogę zmienić. Cudowna rzecz! Xiaomi Mi Band 4 to prawdopodobnie najbardziej opłacalna opaska fitnessowa na rynku. Nie ma sensu doszukiwać się w niej wysmakowanych rozwiązań i mnogości funkcji, ale z drugiej strony, ma ona wszystko, co niezbędne. Pokazuje powiadomienia ze smartfona, mierzy puls, kroki, aktywność fizyczną oraz sen, potrafi sterować muzyką ze smartfona, a do tego ma kilka mniejszych wszystko jest dostępne w cenie ok. 130 zł, choć niekiedy sprzęt można ściągnąć z Chin nawet za 80 zł. Tanio? Xiaomi na to: potrzymaj mi zieloną herbatę Xiaomi celuje w globalną sprzedaż, przy czym doskonale rozumie, że nie wszystkie regiony świata żyją na takim poziomie, jak centrum Europy. Nowa opaska Xiaomi Mi Band 3i powstała właśnie z myślą o krajach rozwijających się, w tym głównie czym właściwie jest Xiaomi Mi Band 3i? Nowa opaska ma funkcje z Xiaomi Mi Band 3, ale jest pozbawiona pulsometra. Ma też nowy wygląd paska, który podoba mi się dużo bardziej niż w standardowej wersji Xiaomi Mi Band 3. Poza tym znajdziemy tu wszystkie cechy z Xiaomi Mi Band 3, w tym wodoszczelność, czas pracy sięgający 20 dni, dotykowy ekran AMOLED, oraz komplet funkcji fitnessowych. Xiaomi Mi Band 3i kosztuje ok. 70 zł Xiaomi Mi Band 3i jest wyceniona w Indiach na 1299 rupii, podczas gdy standardowa Xiaomi Mi Band 3 kosztuje 1799 rupii. Cena nowszej wersji jest więc niższa o ponad 30 proc. W przeliczeniu na złotówki, wyniesie ona ok. 70 w takim razie warto zapolować na opaskę Xiaomi Mi Band 3i? Sprzęt nie będzie oficjalnie dystrybuowany w Polsce, ale na pewno będzie się dało zamówić opaskę do naszego kraju. Przy cenie 70 zł jest to raczej nieopłacalne, bo tak jak wspomniałem, często można znaleźć promocje, w których Xiaomi Mi Band 4 kosztuje 80 zł, a jednak potrafi sporo naszej perspektywy różnica cenowa jest wręcz symboliczna, ale na rynkach rozwijających się zejście z ceną o ponad 30 proc. z pewnością pozwoli zwiększyć sprzedaż. Tym bardziej, że w swojej klasie Xiaomi raczej nie ma realnej konkurencji. Chińskich opasek jest wiele, ale ta od Xiaomi wyróżnia się też udaną aplikacją do obsługi, co w tej klasie cenowej nie jest oczywistością. Pół roku to chyba wystarczający czas, by wychwycić wszystkie, nawet te najmniejsze wady urządzenia. A właśnie tyle, dokładnie 6 miesięcy, Mi Band 3 gości na mojej ręce. Jak się sprawdza ta opaska po tak długim okresie użytkowania? Czy nadal warto w nią zainwestować? Już śpieszę z odpowiedzią. Zanim jednak odpowiem – wspomnijmy na sekundę o poprzedniku Mi Band 3. Druga generacja sportowej inteligentnej opaski od Xiaomi towarzyszyła mi w dzień i w nocy przez ponad rok. Kupiłem ją za śmieszne pieniądze w jakimś chińskim sklepie i powiedzieć, że byłem z niej zadowolony, to jak nic nie powiedzieć. Gdy zapowiedziano jej kolejny model z numerkiem 3 w nazwie, to wiedziałem, że kupię go najszybciej jak to możliwe. Nie dlatego że „trójka” wydawała się jakimś dużym przeskokiem względem Mi Band 2, po prostu jest to ten typ gadżetu, który jest na tyle tani, że można sobie na niego pozwolić „ot, tak”. Dla mnie Xiaomi Mi Band 2 był urządzeniem prawie idealnym, który spełniał moje oczekiwania. A Xiaomi Mi Band 3 był bardzo udaną ewolucją. Choć początki nie były zbyt różowe. Wszystko rozbijało się o kwestie oprogramowania. A to dalekie było od ideału, gdy Xiaomi Mi Band 3 wchodził na rynek. Sprzętowo opasce tej nic nie brakowało (w tej cenie oczywiście), no może oprócz jaśniejszego ekranu OLED, choć ten i tak uważam za wystarczający. Początkowo narzekałem też na sterowanie opaską, ale po przyzwyczajeniu się do gestów, obsługuję już ją szybko i bez żadnych problemów. Problemem była za to aplikacja na telefon, jak i samo oprogramowanie Mi Band 3, które było pełne błędów i braków. Pierwsze parowanie iPhone’a i opaski trwało o wiele za długo, co więcej nie udało się to za pierwszym razem, a w tym wszystkim towarzyszył mi w niektórych miejscach język chiński, a nie angielski. Później też sama synchronizacja danych zebranych przez opaskę ze smartfonem potrafiła też trwać stanowczo za długo. A na koniec można było trafić na kilka irytujących błędów. Jednakże z czasem (a raczej z dużą liczbą aktualizacji) rensponsywność samej apki wzrastała – tak samo, jak funkcjonalność i wygoda opaski. Dodano nawet język polski czy możliwość przywrócenia ustawień fabrycznych bez wchodzenia w telefon. Urządzenie przestało też gubić zasięg ze smartfonem, co początkowo rzadko, bo rzadko, ale jednak się zdarzało. Również wydaje mi się, że na przykład takie funkcje, jak inteligentne budzenie, działa bardziej skutecznie. Ogólnie, to, co mnie najbardziej irytowało, czyli bardzo słabe oprogramowanie, zostało usunięte i teraz korzystanie z Xiaomi Mi Band 3 to czysta przyjemność. A do czego inteligentna opaska może się przydać? Z perspektywy 6 miesięcy na pierwszym miejscu stawiam powiadomienia. Xiaomi Mi Band 3 w mały, ale jednak znaczący sposób zmienił sposób, w jaki korzystam ze smartfona. Dużo rzadziej spoglądam na ekran telefonu – gdy dostaję jakieś powiadomienie, to w pierwszej kolejności spoglądam na opaskę. Z jej pomocą możemy nie tylko spojrzeć na typ powiadomienia, ale także na jej treść, a nawet odrzucić połączenie. No i opaska jest pierwszym urządzeniem, z którym mam kontakt rano – wolę wybudzanie przez sygnał wibracyjny na nadgarstku niż przez alarm w telefonie. Nie mogę też przejść obojętnie obok wszystkich, nazwijmy to „sportowych” funkcji opaski od Xiaomi. Motywuje mnie ona do ruchu, do osiągania codziennego celu w postaci 10000 kroków, a także w bardzo sprawny sposób monitoruje moje aktywności, jak bieganie czy gra w squasha. Pulsometr, choć nie zawsze idealny, też dobrze się spisuje i daje dość powtarzalne i wiarygodne wyniki. Jedyne, czego mi brakuje, to brak możliwości sterowania muzyką z poziomu opaski. A czy po tych sześciu miesiącach pojawiły się jakieś nowe wady? Nie stwierdziłem, z czego sam jestem zdziwiony, by coś po tak długim czasie się ujawniło. Opaska zadziwiająco dobrze (pomimo moich początkowych obaw) zniosła też próbę czasu. Wyświetlacz jak się palcował, tak się palcuje dalej, ale nie znalazłem na nim ani jednej ryski. Jest to o tyle ciekawe, że zupełnie tego urządzenia nie oszczędzałem, niejednokrotnie omyłkowo uderzyłem nim o jakiś przedmiot, a kilkukrotnie nawet mi spadł. Byłem też z nim wiele razy na basenie i wodoszczelność też mnie nie zawiodła ani razu. Fabryczna gumowa opaska też dzielnie się trzyma, na pewno dużo lepiej niż ta z Mi Banda 2 po podobnym okresie. A mnogość innych alternatywnych kolorowych opasek (niekiedy do kupienia dosłownie za grosze) może aż przytłoczyć. Tak więc, jak Mi Band 3 był solidnym urządzeniem, tak nadal jest. Na koniec oczywiście wspomnę o baterii. Jedyny aspekt, który mogę zaliczyć na minus po pół roku korzystania. Na początku bateria w Xiaomi Mi Band 3 trzymała mi około 20 dni, teraz niestety wydajność baterii spadła do około 14, ale i tak uważam, że jest to wynik bardzo dobry na tle konkurentów. To jest chyba to za co najbardziej cenie tę opaskę, nie muszę co wieczór sięgać do stacji dokującej by go ładować. No i w moim egzemplarzu kabel do ładowania niekiedy odmawiał posłuszeństwa, ale zaznaczam tylko w moim egzemplarzu, nie jest to jakaś ogólna wada fabryczna, bo konsultowałem się jeszcze z trzema właścicielami opaski Xiaomi. Drugi taki kabelek (teraz oczywiście w pełni sprawny) kupiłem za dosłownie kilka złotych, więc nie mam tego za złe producentowi. Tak więc odpowiadając na pytanie zawarte w tytule: czy mogę polecić Xiaomi Mi Band 3 po pół roku? Odpowiadam… oczywiście, że tak, tak samo, jak na początku mojej przygody z tą opaską, tak samo i teraz (a po aktualizacjach nawet bardziej) mogę bez chwili zastanowienia polecić wam zakup tego małego gadżetu. Teraz w tej cenie trudno znaleźć cokolwiek lepszego, jest to po prostu król stosunku cena/jakość w sprzętach kategorii wearables. Tym bardziej, że co chwila spotykam się w sieci (a ostatnio też w sklepach stacjonarnych) z bardzo korzystnymi promocjami na ten sprzęcik. Jeśli potrzebujecie więcej informacji o Xiaomi Mi Band 3, to polecam zajrzeć do szczegółowej recenzji Krzysztofa z sierpnia poprzedniego roku. A mi pozostało tylko czekać na Xiaomi Mi Band 4, bo pomimo tego, że „trójka” sprawuje się świetnie, to z ciekawości wymienię ją na następcę, by sprawdzić, czy również zbliży się on do perfekcji. Xiaomi Mi Band 3 w Media Expert Pierwsze uruchomienie i aplikacja Mi Fit Pierwsze uruchomienie opaski jest bajecznie proste. Najlepiej zacząć od pobrania na smartfon bezpłatnej aplikacji Mi Fit, w której należy założyć sobie konto. Możemy wybrać opcję szybszej rejestracji przez Facebooka lub Google. Następnie należy dodać do aplikacji nowe urządzenie. Z listy dostępnych urządzeń wybieramy „Opaskę”, włączamy Bluetooth i parujemy z Mi Bandem 3. Od tego momentu wszystkie dane zbierane przez opaskę będą synchronizowane z aplikacją. Zarówno interfejs inteligentnej bransoletki jak i aplikacji są w języku polskim. Oprogramowanie dzieli się na trzy główne ekrany. Na pierwszym znajdziemy wszystkie ostatnio zmierzone aktywności – liczbę kroków, przebyty dystans, długość snu, poprzedni trening, tętno i aktualną wagę. Znalazło się tu także miejsce na tzw. passę czyli ilość dni, w których zrealizowaliśmy określony wcześniej cel dzienny. Drugi ekran służy do rejestracji treningu – bieganie na dworze, bieżnia, jazda na rowerze, spacer) z użyciem smartfonu. Trzeci to dane na temat profilu (średnia liczba kroków, liczba przebytych kilometrów, cel aktywności, docelowa waga). W tym ostatnim miejscu znajdziemy też różne ustawienia aplikacji np. jednostki, stan baterii podłączonych urządzeń. Można tu również ustawić włączenie powiadomień tuż po przebudzeniu (przydatne, jeśli nie chcemy by notyfikacje „wibrowały” nam w nocy). Możemy wykorzystać opaskę do odblokowywania smartfonu, wyświetlać na niej numery połączeń przychodzących czy ustawić powiadomienia o wydarzeniach np. urodzinach bliskich osób. W ustawieniach możemy też wybrać aplikacje, z których powiadomienia mają być przekierowywane na Mi Band 3. W tym samym miejscu można ustawić alert bezczynności (wibracje co godzinę przy wykryciu braku aktywności), oraz tryb „nie przeszkadzaj”, który całkowicie „wycisza” naszą bransoletkę. Aplikacja pozwala też zarządzać funkcją wykrywania tętna, włączyć blokadę ekranu, ustawić dzwonek do opcji „Znajdź telefon” czy zarządzać ustawieniami pogody. Wszystko działa jak należy i trudno aplikacji Mi Fit cokolwiek zarzucić. Wrażenia z użytkowania Już kilka dni wystarczyło, bym całkowicie uzależniła się od tej opaski. Może zabrzmi to bardzo górnolotnie, ale Mi Band 3 naprawdę poprawił kilka aspektów mojego życia. Najbardziej banalny drobiazg – w końcu nie przegapiłam żadnego połączenia telefonicznego. Do tej pory zdarzało się, że zostawiałam w mieszkaniu telefon w różnych miejscach, z których nie słyszałam zupełnie dzwonka (najczęściej pracuję przy muzyce). Wibracje opaski przy połączeniu odczuwałam zawsze – pozostawało mi tylko przypomnieć sobie gdzie zostawiłam telefon i go odebrać. Kolejna sprawa to powiadomienia. Do tej pory nie zdawałam sobie sprawy, jak mocno smartband może poprawić efektywność w pracy. Tak jak pisałam wcześniej, codziennie jestem atakowana bardzo dużą liczbą powiadomień, które dekoncentrują. Do tej pory wyglądało to tak, że gdy przychodziło powiadomienie o nowym e-mailu, przebijałam się przez stos zakładek w przeglądarce, sprawdzałam maila i wracałam do pracy. Korzystają z Mi Band po prostu zerkałam na nadgarstek i już wiedziałam, że to tylko spam i nie muszę przerywać swoich obowiązków. Tak samo po pracy. Nie musiałam już brać do ręki smartfonu, odblokowywać go, wchodzić w aplikację, by zobaczyć powiadomienie. Wszystkie informacje miałam na nadgarstku i mogłam spokojnie dalej oglądać ulubiony serial czy czytać książkę. Nawet w kontaktach towarzyskich Mi Band 3 się przydaje ponieważ zdecydowanie kulturalniej jest zerknąć na opaskę podczas rozmowy z drugą osobą niż wyciągać z kieszeni telefon i na nim „klikać”. Xiaomi Mi Band 3 dba o zdrowie Już przy testach Vivofit 4 wspominałam, że pomiar aktywności zdecydowanie pomaga nie tylko ćwiczyć, ale też uświadamiać osobom pracującym za biurkiem, że powinny się częściej ruszać. Mi Band 3 bardzo dokładnie mierzy nie tylko liczbę kroków, ale też tętno. Sprawdzałam wyniki z opaski i profesjonalnego ciśnieniomierza i te z Mi Band 3 odbiegały maksymalnie o kilka uderzeń serca na minutę, czyli w granicach błędu pomiaru. Co mnie ucieszyło najmocniej to możliwość mierzenia tętna w czasie aktywności fizycznej. Wiem, że niektóre opaski czy nawet pulsometry wymagają, by się zatrzymać i mierzyć tętno przez kilkanaście sekund. Pomiar jest pokazywany w czasie rzeczywistym, co dla trenującej osoby ma kluczowe znaczenie. Jedyne czego sportowcom może brakować to GPS. Oczywiście wszystkie wspomniane pomiary smartband rejestruje niezależnie od smartfonu – możemy zatem na siłownię czy do parku udać się bez słuchawki, a zebrane przez opaskę dane zostaną zsynchronizowane, gdy tylko Mi Band 3 znajdzie się w zasięgu Bluetooth. Kolejna przydatna funkcja to monitoring snu. Aplikacja nie tylko zbiera dane na temat długości snu, ale też porównuje je do informacji zgromadzonych z całego tygodnia. Dzięki temu możemy dowiedzieć się, że zasnęliśmy np. o 40 minut później niż zwykle, ile godzin spaliśmy i jak wypadamy na tle osób w tym samym wieku z tego samego obszaru. Zabrakło mi jedynie funkcji automatycznej pobudki w płytszej fazie snu, a więc tej, w której w teorii powinno nam się wstawać łatwiej. Bardzo cieszą też drobiazgi, takie jak prognoza pogody na kolejne trzy dni, stoper, budzik, odrzucanie połączenia telefonicznego oraz funkcja „znajdź telefon”, którą doceni każda kobieta z przepastną torebką. Podsumowanie, czyli #XiaomiLepsze Za trochę więcej niż 100 zł, bo tyle aktualnie kosztuje Mi Band 3 w polskich sklepach, otrzymujemy smartband niemal idealny – wodoodporny, wytrzymujący na jednym ładowaniu 15 dni, obsługujący perfekcyjnie różnego rodzaju notyfikacje, mierzący nie tylko liczbę kroków i dystans, ale też tętno, tak istotne przy uprawianiu sportu. Jeżeli nie zależy nam na module GPS, czy NFC, który jest obecne tylko w wersji chińskiej, to w takim przedziale cenowym lepszej opaski po prostu nie znajdziemy. Najlepsze zegarki i opaski sportowe znajdziecie w naszym rankingu. | CHIP

mi band 3 inteligentne wybudzanie